czwartek, 9 stycznia 2020

Byle do śniegu

Dawno w górach razem nie byliśmy więc czas to nadrobić. W mieście śniegu nie widać więc jedziemy go poszukać. Wybór pada na Hrobaczą (Chrobaczą) Łąkę, na której żadne z nas jeszcze nie było, i podejście od Kóz. Parkujemy tuż przy wejściu do kamieniołomu, "zdobywamy" kolejne jego piętra aż do jeziorka. W końcu trafiamy na szlak papieski i nim z lewej strony kamieniołomu, stromo w górę podchodzimy na grzbiet. Zmrożona ziemia i śnieg nie ułatwiają nam drogi. Na grani, szlakiem czerwonym, kierujemy się na zachód i wychodzimy na szczyt Hrobaczej Łąki. Chwilę podziwiamy panoramę Pogórza Śląskiego, robimy pamiątkowe zdjęcie po Krzyżem Milenijnym i schodzimy do schroniska. Malutkie, prywatne, schronisko jest pełne ludzi. Znajdujemy kawałek wolnej ławki, zjadamy "małe co nieco" i ruszamy w dół. Nadal szlakiem czerwonym podążamy do ścieżki prowadzącej do Źródła Maryjnego, nią nieco karkołomnie schodzimy do drogi stokowej, która doprowadza nas nad kamieniołom. Ścieżką, po krawędzi kamieniołomu schodzimy na znane nam już tarasy i wracamy do samochodu. Góra zaliczona, śnieg znaleziony - wszystko zgodnie z planem.

Tradycyjnie na koniec roku: BeeGee, grudzień 2019

Wpis z grudnia roku 2018: "Na mnie działa jak olbrzymi górski magnes i jak tylko mam"chwilkę", a nie byłem od jakiegoś miesiąca to gnam nocą, bladym świtem, po południu, po raz piąty..." Tym razem wyjątkowo, mgliście, wietrznie i mroźnie i nawet drogę zgubiłem ze trzy razy, a zmarzłem przy tym, brrrr.



Statystyka:
Dystans: 14,0 km
Przewyższenie: 1258 m

środa, 8 stycznia 2020

Jesienna magia Gór Stołowych

Złota polska jesień, Góry Stołowe, paczka znajomych i wszystko w temacie. Weekendowy wyjazd integracyjny PTT o/ Sosnowiec i ekipy Explosklep.pl. Długo planowany wyjazd, zmieniany termin, zmieniane miejsce ale w końcu się udało i 18 października meldujemy się w gościnnych domkach w Batorowie. Piątkowy wieczór, przy gitarkach i śpiewach przeciąga nam się do późnych godzin nocnych.... 
Sobotni słoneczny poranek zapowiada fajny dzień. Na dwa kursy przerzucam ekipę do Karłowa. "Chwila" oczekiwania na dziewczyny z Noga za nogą i ruszamy na stołowo-górski klasyk: Karłów - Skalniak - Błędne Skały - Ostra Góra - Pasterka - Szczeliniec Wielki - Karłów. Do grzbietu między Ptakiem, a Skalniakiem docieramy nieoznakowaną ścieżką, dalej w kierunku Błędnych Skał idziemy szlakiem czerwonym, dziwnym trafem gdzieś nam znaki znikają i pojawiają się tuż przed Błędnym Skałami. Pokonujemy skalny labirynty i schodzimy do Ostrej Góry. Mijamy Ośrodek Szkolenia Piechoty Górskiej i podchodzimy do Pasterki. W schronisku, krótki popas i przed nami ostatnie podejście, na Szczeliniec Wielki. Do schroniska dochodzimy tuż przed zachodem słońca. Labirynt Szczelińca i zejście do Karłowa pokonujemy już w ciemności. Wracamy do Batorowa. Impreza pod wiatą już trwa, kominek rozpalony, kiełbaski ponacinane. Integracja...
    Niedzielę zaczynam jeszcze przed wschodem słońca co by coś pobiegać. Pakuję drona i biegnę przez Górę Św. Anny w kierunku Skał Puchacza. Filmuje wschód i dalej kieruję się w stronę Wielkiego Torfowiska Batorowskiego. Do Batorowa wracam wzdłuż Skalnych Grzybów. Ogarniam ekipę, żegnamy Explo Team i jedziemy do Teplickiego Skalnego Miasta. Spacerujemy wśród skalnych ostańców próbując odnaleźć przypisane im postacie i kształty.
   
 
 
 
 
 
 







Wikipedia: